...
Dzień za dniem mija bezpowrotnie. Wciąż się starzeję i zmarszczek przybywa, coraz mniej czasu na relaks. Wypełnione obowiązki ustępują miejsca nowym i tak się wlecze każdy następny miesiąc podobnie. Zapominam co to wniknięcie we własną podświadomość i jak smakuje relaksująca muzyka z kubkiem kawy w ręku. Powoli zatracam się w jakiejś beznadziejnej gonitwie, pośpiechu walcząc o godne miejsce w społeczeństwie. Wmawiam sobie, że jeszcze tylko trochę starań ,wysiłku i wyrzeczeń i upragniony wakacyjny urlop w zasięgu ręki. A póki co pozostaje czekać na wakacje i przeżyć sesję.
2007-06-12, skomentuj (2)
|